Gokarty – pomysł na świetną zabawę.

2
15

Muszę się do czegoś przyznać. Nie mam czasu na pisanie ostatnio. Moje życie toczy się w iście zwariowanym tempie. Praca, praca i podróże. Kilka dni temu wróciłem z fajnego motocyklowego wypadu do Finlandii, a już na horyzoncie pojawiły się nowe plany… Dzisiejsza opowieść będzie więc bardzo krótka. Chcę Was zaprosić na gokarty…

Kilka tygodni temu kupiłem na jednym z portali zakupowych 40 minut jazdy gokartem… Kiedyś próbowałem tej zabawy na malutkim placu, ale jednak to nie było to. Teraz chciałem zobaczyć, jak będzie na prawdziwym torze…
Umówiliśmy się z moim synem Adamem, że pojedziemy motocyklem, co będzie dodatkową przyjemnością, zwłaszcza dla Adasia – pasjonata motoryzacji.
Na szczęście pogoda dopisywała i o 4 po południu wyruszyliśmy do Łodzi. Najbliższy bowiem mojemu miejscu zamieszkania tor znajduje się w Łodzi przy ul. Wydawniczej 5. Po około godzinie zameldowaliśmy się na torze. Najpierw okazało się, że musimy się zarejestrować i wykupić plastikowe karty członkowskie, po 8 zł za sztukę. Cała ta przyjemność, czyli po 20 minut jazdy na osobę wyniosła mnie (razem z kartami) dokładnie 95 zł. A czy było warto? O tak! Ale to zobaczycie na załączonym filmie…
Po rejestracji odbyło się kilkuminutowe szkolenie i jazda. Sama jazda była podzielona na dwie części po 10 minut. I na szczęście jak się okazało 🙂 Nie spodziewałem się, że ten sport wymaga takiej siły i kondycji. Pod koniec pierwszej rundy ledwo żyłem, a moją koszulkę można było wyciskać 🙂

Sugeruję więc podgłośnić głośniki i włączyć pełny ekran 🙂
A było tak (5 minut filmu):

No i co myślicie? Czad, nieprawdaż? A i dobre relacje z synem przy okazji buduję. Same plusy 🙂 Jeżeli będziecie mieli wolną chwilę, to zachęcam. To jest jak lody… Można nie lubić, ale spróbować trzeba 🙂

Niestety ze względu na użyty podkład muzyczny (Top Gun), film nie jest dostępny w niektórych krajach (np. Niemcy).

Podobało się? Zostaw komentarz… Będę wiedział, że warto się starać i pisać 🙂
I napiszę przy okazji, że nie spodziewałem się, iż prowadzenie bloga, to taka trudna i wymagająca praca. Interpunkcja, formy gramatyczne i inne zasadzki czyhające na aspirujących grafomanów… 😉

A Ty – Drogi Czytelniku pamiętaj – Za każdym razem, gdy nie zostawiasz komentarza, gdzieś na świecie znika jedna owieczka 😛

Jeżeli podobał Ci się ten artykuł i nie chcesz przegapić następnych, zapisz się do newslettera.

Komentarze