Dziewczyna na dnie morza – Lotte Hass

0
176


„Kiedy tymi słowami zaczynałam zapiski, nie wiedziałam jeszcze, że pamiętnik ten stanie się dla mnie ucieczką, jedynym powiernikiem w czasie trwania ekspedycji. Kryjąc się z własnymi myślami w nie zapisanych kartkach, mogłam znów choć przez chwilę być sobą: dziewiętnastoletnią dziewczyną, bardziej romantyczną niż sama się do tego przyznawałam, ani szczególnie odważną, ani lekceważącą niebezpieczeństwa, lecz obdarzoną siłą woli i poczuciem sprawiedliwości, dziewczyną, która w domu, w Wiedniu, siedząc nad książkami marzyła o przygodach. I oto przygoda stała się niespodzianie moim udziałem…”

Chyba każdy ma takie książki, które go inspirują i które w jakiś sposób zaważyły na jego życiu. Ja takich kilka mam i będę o nich tu – na tym blogu sukcesywnie pisał. „Dziewczyna na dnie morza” – to jedna z pozycji, która sprawiła, że jestem tym kim jestem – niespokojnym duchem, wiecznie nienasyconym świata i jego tajemnic.
Pierwszy raz ta pozycja wpadła mi w ręce około 40 lat temu. Wtedy, gdy po kolei chciałem zostać pilotem, archeologiem, podróżnikiem… Lotte, młoda Austriaczka opowiada o swojej wyprawie nurkowej do Sudanu. Wyprawie zorganizowanej przez jej przyszłego męża – światowej sławy naukowca dr. Hansa Hassa.

Dziś, w dobie wczasów all inclusive taka podróż może wydawać się banałem. Ale wtedy – w roku 1950-tym – taka wyprawa była poważnym przedsięwzięciem i wyzwaniem logistycznym.

Lotte od kilku lat nie ma już z nami, ale jeżeli, w co wierzę, spotkam ją kiedyś, gdy sam przejdę za „tęczowy most”, to powiem: Lotto, jest Pani dla mnie kwintesencją kobiecości. Taką kobietą, dzięki której każdy mężczyzna może stać się wielki. I ma Pani kawałek miejsca w moim sercu ever.

To dzięki Lotte, Jackowi Cousteau i kilku innym, sam rozpocząłem przygodę z nurkowaniem. A nurkowałem, i umierałem też (może to kiedyś opiszę), w pięknych i groźnych polskich jeziorach, Morzu Adriatyckim i Śródziemnym, Czerwonym i Czarnym, Andamańskim i na Karaibach. W Morzu Bałtyckim przeżywałem wzruszenia oglądając wraki Zatoki Gdańskiej, podziwiając przejrzystość wód opływających Bornholm i eksplorując wrak promu Heweliusz.

I za to bardzo Lotto dziękuję.

Poniższe zdjęcia z archiwum autora / all rights Mirosław Stefanek (author – www.lifeistravel.eu)

Autor
Dahab – Morze Czerwone
Utopiona lokomotywa – Morze Czerwone
Rafy Morza Czerwonego należą do najpiękniejszych na świecie
Z przyjacielem nad utopionym kontenerem z sanitariatami
Tędy proszę wycieczki…
Nad pokładem Thiestlegorma – jednego z najsłynniejszych wraków Morza Czerwonego
„Koparki” – kultowe w Polsce miejsce nurkowe
Zatopione BMW na Koparkach
Malta – podwodny Chrystus
Płetwonurkowie podczas dekompresji

Na koniec recenzji pozwolę sobie wstawić dwa filmiki mojego autorstwa z nurkowania na Malcie.

Wrak P29 – Malta

Nurkowanie na farmie tuńczyków

——————————————
„Dziewczyna na dnie morza” – Lotte Hass – książkę najlepiej szukać na portalu aukcyjnym – cena już od 5 zł.